Pierwszego dnia szkoły pakujesz kanapkę, owoce, warzywa i wodę, a po południu większość jedzenia wraca do domu? Niestety zdarza się to często, szczególnie na początku roku szkolnego, kiedy dziecko dopiero przyzwyczaja się do nowego planu dnia. Zamiast przygotowywać idealne śniadaniówki, lepiej postaw na proste, znane dziecku produkty, które łatwo i szybko zje podczas przerwy. Poznaj nasze wskazówki na pierwszy tydzień szkolnego zamieszania.
Spis treści:
- Dlaczego dziecko wraca z pełną śniadaniówką?
- Co spakować do śniadaniówki, aby przetrwało w plecaku
- Śniadanie w domu to podstawa
- Nawodnienie – jak sprawić, żeby woda nie przegrywała z kolorowym napojem?
- Brak czasu na przygotowywanie śniadań?
Dlaczego dziecko wraca z pełną śniadaniówką?

Powodów może być wiele i nie zawsze oznacza to, że dziecku nie smakuje przygotowane jedzenie. Przerwa jest krótka, trzeba porozmawiać z kolegami, pójść do toalety czy przejść do innej sali. Szczególnie w pierwszych dniach szkoły emocje mogą dodatkowo wpływać na gorszy apetyt.
Innym powodem może być również forma posiłku. Kanapka, z której wypadają składniki, duży owoc wymagający obierania czy jogurt, do którego potrzebna jest łyżeczka, mogą przegrać z czymś, co wystarczy wyjąć z pudełka i zjeść. Dziecko może też nie chcieć przy nowych kolegach próbować produktu, którego dobrze nie zna.
Dlatego szkolna śniadaniówka nie jest najlepszym miejscem na kulinarne eksperymenty. Dobrze sprawdza się zasada: znane składniki w wygodnej formie. Jeśli dziecko lubi pieczywo, ser, ogórka i winogrona, nie musisz szukać wymyślnych zamienników – możesz podać je tak, żeby łatwo było po nie sięgnąć.
Co spakować do śniadaniówki, aby przetrwało w plecaku

Oczywiście poza smakiem liczy się bezpieczeństwo żywności. Nie każde jedzenie powinno spędzać kilka godzin w ciepłym plecaku. Produkty wymagające chłodzenia, np. nabiał, jajka, mięso czy potrawy z majonezem, najlepiej przechowuj w śniadaniówce z wkładem chłodzącym lub w osobnej torbie termicznej. Szczególnej ostrożności wymagają ciepłe dni na początku września.
Bezpieczniejszą podstawą będą produkty, które dobrze znoszą transport, np. całe lub odpowiednio przygotowane owoce, warzywa, pieczywo, suche produkty zbożowe czy orzechy.
Nie oznacza to jednak, że codziennie musisz pakować suchą bułkę. W praktyce możesz przygotować na przykład:
- małą kanapkę lub tortillę z ulubionymi dodatkami i warzywami, przechowywaną w odpowiedniej temperaturze,
- domowe placuszki lub muffinkę owsianą i owoc,
- pokrojone warzywa, pieczywo i dodatki, które dziecko może jeść osobno,
- owoc oraz niewielką porcję orzechów lub pestek,
- prostą kanapkę i owoc, który łatwo zjeść bez obierania.
Nie musisz też codziennie wycinać pieczywa w gwiazdki i układać owoców w tęczę. Ważniejsze jest to, czy dziecko rzeczywiście ma szansę zjeść przygotowany posiłek.
Śniadanie w domu to podstawa
Drugie śniadanie w szkole nie musi nadrabiać całego poranka. Jeśli masz taką możliwość, zadbaj o pierwszy posiłek jeszcze przed wyjściem z domu.
Śniadanie nie musi być duże ani skomplikowane. Może to być owsianka z owocami, kanapka z jajkiem lub twarożkiem, jogurt z płatkami i owocami albo inne danie, które dziecko zna i lubi. Jeśli rano apetyt jest niewielki, lepiej zacząć od małej porcji niż zamieniać śniadanie w codzienną walkę.
Przydatne może być też zaangażowanie dziecka w wybór zawartości pudełka. Dwie konkretne opcje dają dziecku poczucie wyboru i sprawczości, a tobie nadal pozwalają kontrolować, co znajdzie się w śniadaniówce.
Nawodnienie – jak sprawić, żeby woda nie przegrywała z kolorowym napojem?

Słodki smak jest atrakcyjny, dlatego trudno oczekiwać, że dziecko z dnia na dzień z entuzjazmem zamieni go na wodę. Nie oznacza to jednak, że musisz stale pakować taki napój, żeby mieć pewność, że cokolwiek wypije.
Najlepiej stopniowo przyzwyczajaj dziecko do wody również w domu. Znaczenie może mieć nawet wygodny bidon, który łatwo otworzyć i z którego dziecko lubi pić. Wodę możesz też urozmaicić dodatkiem mięty, cytryny czy kawałków owoców, o ile dziecku taka wersja odpowiada.
Takie napoje nigdy nie powinny zastępować wody jako podstawowego napoju. Dostarczają cukrów prostych, a jednocześnie łatwo wypić ich znacznie więcej, zresztą podobnie jak soków. Owoc lepiej więc włóż do śniadaniówki, a do bidonu nalej przede wszystkim wodę.
Brak czasu na przygotowywanie śniadań?

Pierwszy tydzień szkoły to nie najlepszy moment na przepisy wymagające kilkunastu składników i wielu godzin w kuchni. Jeśli przygotowanie pudełka ma być możliwe również w środę czy czwartek, kiedy początkowy zapał minie, powinno zajmować kilka–kilkanaście minut w ciągu dnia.
Wieczorem możesz umyć owoce i warzywa, przygotować placuszki na dwa dni czy odłożyć potrzebne produkty. Rano pozostaje zapakowanie tego, co wymaga przechowywania w lodówce, i dołożenie wkładu chłodzącego. Dobrym rozwiązaniem jest również ustalenie z dzieckiem kilku sprawdzonych zestawów i rotowanie ich w kolejnych dniach.
I pamiętaj, że organizując jedzenie dla dziecka, łatwo zapomnieć o własnym. Jeśli rano przygotowujesz śniadanie, śniadaniówkę, odwozisz dziecko i jedziesz do pracy, a własny obiad znów kończy się przypadkową przekąską – możesz uprościć także swój jadłospis. Jednym z rozwiązań są gotowe posiłki, na przykład nasz catering dietetyczny od WygodnejDiety, dzięki którym nie musisz równolegle planować i przygotowywać jedzenia dla całej rodziny i dla siebie.
Pierwsza śniadaniówka nie musi zatem wyglądać idealnie. Jeśli po kilku dniach widzisz, że konkretny produkt regularnie wraca do domu, zapytaj dziecko, dlaczego i co możecie z tym zrobić. Czasem rozwiązaniem nie będzie kolejny przepis, tylko mniejsza kanapka, wspólne zakupy czy pokrojony owoc, który da się zjeść w kilka minut.