Tłusty Czwartek to ostatni czwartek przed Wielkim Postem i symboliczne pożegnanie okresu karnawału. Tradycyjnie był dniem jedzenia tłustych i sycących potraw, które miały zapewnić dobrobyt i powodzenie na cały rok. Jakby nie patrzeć, takie podejście nie ma nic wspólnego ze zdrowym odżywianiem. Czy po zjedzeniu słodkości, trzeba później głodować?
Spis treści:
- Trzy pułapki Tłustego Czwartku
- Pierwsza pułapka – myślenie zero-jedynkowe
- Druga pułapka – „okazja, która się nie powtórzy”
- Trzecia pułapka – karanie się po fakcie
- Plan dnia: wersja treningowa i nietreningowa
- Co zrobić, gdy „poszło za dużo”: 24h bez karania się
Trzy pułapki Tłustego Czwartku
Ten dzień rzadko „psuje dietę” sam w sobie – znacznie częściej uruchamia dobrze znane schematy myślenia, które sprawiają, że jeden pączek przestaje być decyzją, a zaczyna być początkiem lawiny. Warto je rozpoznać, bo działają automatycznie – i właśnie dlatego są tak skuteczne.
Jakie są najczęstsze błędy, jakie mechanizmy psychologiczne i psychodietetyczne za nimi stoją, jak sobie z nimi poradzić i czy sama świadomość wystarczy, czy potrzeba czegoś więcej?
Pierwsza pułapka – myślenie zero-jedynkowe

Dzień jest albo „idealny”, albo „stracony”. Gdy pojawia się pierwszy pączek (nierzadko już przy porannej kawie), założony plan „kontroli” w całości przestaje obowiązywać. To klasyczny przykład poznawczego skrótu myślowego, który w psychologii nazywa się dychotomicznym stylem oceniania – jest czarno albo biało i nie ma miejsca na odcienie pośrednie.
Jak uniknąć tej pułapki?
Sama wiedza o istnieniu tego mechanizmu zwykle na niewiele się zdaje. Pomaga dopiero zmiana sposobu myślenia. Posiłek przestaje być „sprawdzianem charakteru”, a staje się zwykłą częścią dnia. Nie musi być idealny, żeby reszta posiłków w ciągu dnia mogła być pełnowartościowa.
Druga pułapka – „okazja, która się nie powtórzy”
Choć Tłusty Czwartek wraca co roku, wielu z nas traktuje go jak wydarzenie wyjątkowe. To uruchamia mechanizm niedostępności – lęk, że jeśli teraz nie skorzystam, to coś mnie ominie. W efekcie jedzenie przestaje być odpowiedzią na głód, a zaczyna pełnić funkcję emocjonalną.
Jak uniknąć tej pułapki?
Wyjściem z błędnego koła nie będą zakazy ani racjonalizowanie, ale wcześniejsze podjęcie decyzji. Gdy wiesz, ile i kiedy chcesz zjeść, presja „muszę teraz” wyraźnie słabnie.
Trzecia pułapka – karanie się po fakcie

Głodówka, nadmiarowy trening, „odrabianie kalorii”. Paradoksalnie to one najczęściej przedłużają problem. Organizm odbiera je jako sygnał zagrożenia i wzmacnia apetyt oraz impulsywność w kolejnych godzinach.
Jak uniknąć tej pułapki?
Z perspektywy psychodietetyki to klasyczny cykl restrykcja-utrata kontroli. Skuteczniejszą strategią będzie powrót do normalnego rytmu posiłków i zwykłej aktywności, bez prób naprawiania dnia.
Plan dnia: wersja treningowa i nietreningowa
Trenować czy nie trenować – oto jest pytanie. Czy mamy na nie odpowiedź? To zależy od tego, co chcesz „uregulować”!
Jeśli chodzi o napięcie emocjonalne i poczucie kontroli – lekki ruch pomoże. Jeśli próbujesz „spalić pączka” – to ślepa uliczka.
Twój organizm nie rozlicza jedzenia w skali jednego treningu. Cardio „za karę” po słodkim nie poprawi metabolizmu, za to pogorszy relację z jedzeniem i zwiększy zmęczenie. Ruch w Tłusty Czwartek ma taki sam sens jak w każdym innym dniu.

Jak może wyglądać Twój plan dnia?
- Poranek zacznij od wody. Wypij całą szklankę, zanim pojawi się kawa. Nie dla „detoksu”, tylko dla nawodnienia po nocy.
- Potem zjedz śniadanie. Normalne, sycące i pełnowartościowe. Do tego kolejna szklanka wody lub herbata owocowa/ziołowa.
- Po 2-3 godzinach sięgnij po drugie śniadanie. Lekkie, ale konkretne i uwaga z pączkiem! Myk jest taki, żeby oprócz pączka zjeść coś jeszcze. Wypij kefir, zjedz jogurt naturalny lub dodaj obok świeże owoce jagodowe.
- Na obiad wybierz pełnowartościowy posiłek. Bez obcinania porcji. Organizm nie potrzebuje kary.
- Podwieczorek – tutaj jest miejsce na kilka faworków. Trzymaj się tej samej zasady, co w drugim śniadaniu i dodaj obok porcję białka i błonnika.
- Kolacja może być lekka. Wybierz zupę krem, sałatkę, wrapa, kanapki albo jajka na miękko z grzankami.
Jeśli masz zaplanowany trening, zrób go jak zwykle. Bez dokładania czasu na bieżni „za pączka”. 45 minut ruchu (o umiarkowanej intensywności) w zupełności wystarczy. Trening ma podtrzymać rutynę i poprawić samopoczucie, nie wyrównać bilans energetyczny.
Jeśli tego dnia nie ćwiczysz, niczego nie nadrabiaj. Zamiast tego pomyśl o spokojnej aktywności – może być to spacer z pupilem albo pójście do sklepu na nogach zamiast pojechania na zakupy samochodem. To ruch, który powinien być naturalną częścią Twojej codzienności.
Powyższy plan nie jest idealny. I nie musi być. Podobnie jak ogólne podejście do zdrowego odżywiania. W każdym jadłospisie znajdzie się przestrzeń na słodkości – nie tylko w Tłusty Czwartek.
Jeśli nie masz czasu gotować, a chcesz jeść smacznie i zdrowo, wybierz catering dietetyczny i zamów dietę pudełkową, którą możesz dopasować pod swoje preferencje smakowe i potrzeby żywieniowe. Niech wszystko będzie tak, jak chcesz.
Co zrobić, gdy „poszło za dużo”: 24h bez karania się

Moment, w którym czujemy, że „coś poszło za daleko” zwykle nie dotyczy samego jedzenia. Dotyczy myśli, które pojawiają się chwilę później. To one uruchamiają potrzebę karania się. Problem w tym, że organizm nie potrzebuje kary. Potrzebuje powrotu do przewidywalności.
Najważniejsza zasada na kolejne 24 godziny brzmi banalnie, ale jest kluczowa – po prostu wróć do codziennych nawyków. To dobra chwila na to, żeby się zastanowić, czy Twoje przyzwyczajenia są zdrowe.
Warto powiedzieć to wprost – plan dietetyczny nie psuje się od jednego dnia ani od jednego produktu. Rozjeżdża się dopiero wtedy, gdy po takim dniu wchodzisz w pozorny „tryb naprawczy”.