Niektórzy z nas tracą kontrolę na widok szwedzkiego stołu i traktują codzienne przejadanie się jak część wakacyjnego klimatu, inni stosują restrykcyjne diety, co odbiera im przyjemność z urlopu. Jak znaleźć złoty środek? Zamiast martwić się, jak nie przytyć na wakacjach lub narażać się na rozstrój żołądka, lepiej zastanowić się, co jeść, by zadbać o zdrowie i czerpać przyjemność z każdego posiłku. Sekrety takiego podejścia wyjaśniamy poniżej.
Spis treści
- Bufet hotelowy – jak nie przesadzić już przy śniadaniu?
- Na co zwracać uwagę przy wyborze dań w hotelowych bufetach?
- Jak komponować zdrowy talerz, nie rezygnując z przyjemności?
- Desery i dodatki – czy można sobie na nie pozwolić?
- Jak uniknąć uczucia przejedzenia po hotelowym posiłku?
- Jak sobie nie zaszkodzić podczas śniadań w hotelowych bufetach?
Bufet hotelowy – jak nie przesadzić już przy śniadaniu?
Hotelowy bufet zwykle oznacza, że można jeść, ile się chce. Czasem to poczucie sprawia, że porcje nakładane przy szwedzkim stole są coraz większe i większe, a dokładki stają się normą. Opcja all inclusive wcale nie powinna jednak oznaczać rezygnacji ze stosowania zasad opartych na piramidzie zdrowego żywienia i nagłego zwiększania wielkości każdego posiłku. Pamiętaj – „bez limitu” nie oznacza „bez umiaru”.

W takim razie, co jeść w hotelu na śniadanie? Najrozsądniej jest odtworzyć swoje domowe przyzwyczajenia. Jeśli zwykle jesz kanapkę z jajkiem, nie zmieniaj jej w kanapkę z trzema jajkami, serem i boczkiem. Dobrym trikiem jest też obejście bufetu, zanim sięgnie się po talerz. Wtedy widzisz, co naprawdę Cię interesuje i nie nakładasz wszystkiego, co wygląda apetycznie. Możesz dokonać świadomego wyboru i zamiast pięciu przypadkowych składników nałożyć dwa czy trzy, których naprawdę chcesz spróbować.
Dobrym pomysłem jest też próbowanie kilku rzeczy, ale w małych porcjach. Takie zdrowe wybory w hotelowym bufecie nie są ograniczeniem – jesz, co chcesz, ale z głową.
Na co zwracać uwagę przy wyborze dań w hotelowych bufetach?
Największym problemem bufetów są dodatki, które wyglądają niewinnie. Miseczka sosu tatarskiego? To więcej tłuszczu niż cała porcja mięsa, do którego miał być dodatkiem. Majonezowe dipy do warzyw zamieniają lekką sałatkę w kaloryczną bombę, a pozornie zdrowa miska owoców nie ma nic wspólnego z fit-jedzeniem – w all inclusive często jest zalana słodkim syropem.

Warto też uważać na smażone potrawy. Krokiety, panierowane warzywa czy frytki smażone w głębokim tłuszczu mają wysoką kaloryczność i często powodują uczucie ciężkości i spadki energii. O wiele lepiej jest sięgać po grillowane mięsa, pieczone warzywa albo gotowane ryby. Komponując porcje w hotelu, możesz bazować np. na zasadach diety śródziemnomorskiej – idealnej na wakacje.
Sprawdź także: Dieta refluksowa – zasady, produkty zalecane i niezalecane
Jak komponować zdrowy talerz, nie rezygnując z przyjemności?
Podczas komponowania dań najlepiej sprawdza się prosta reguła 80/20. Osiem części z dziesięciu niech tworzą elementy o wysokiej wartości odżywczej, a dwie pozostałe inne potrawy.
Zwróć też uwagę, że kolejność jedzenia także ma znaczenie. Najpierw warto jeść warzywa lub owoce o niższym indeksie glikemicznym, potem białko, na końcu produkty skrobiowe. Nie ma tu skomplikowanych zasad, jak w diecie paleo. Przykładowy talerz obiadowy w hotelowej restauracji może wyglądać tak: porcja sałatki ze świeżych sezonowych warzyw, odrobina oliwy, grillowana pierś z kurczaka albo pieczona ryba, do tego ryż lub gotowane ziemniaki. Amatorom kuchni wegetariańskiej zasmakuje natomiast danie składające się z grillowanych warzyw, gulaszu z soczewicy, kaszy bulgur lub brązowego ryżu oraz jogurtowego dressingu.

Stosowanie zasady 80/20 sprawia, że słodycze nie muszą znikać z radaru. Mała porcja po zdrowym posiłku może stanowić 20% przeznaczone na przyjemności.
Przykładem rozsądnego podejścia do komponowania jadłospisu w praktyce mogą być posiłki cateringu dietetycznego. W ramach menu kucharze często proponują znane dania i słodkości w zdrowszych wersjach. Aby się zainspirować, możesz zamówić dietę pudełkową dopasowaną do swoich indywidualnych potrzeb. Taką możliwość oferujemy w cateringu Wygodna Dieta. W ramach wykupionego planu zapewniamy Ci bezpłatne konsultacje z doświadczonym dietetykiem i profesjonalne wsparcie w doborze jadłospisu pudełkowego i spersonalizowaniu go do Twoich osobistych wymagań.
Sprawdź także: Co może jeść diabetyk?
Desery i dodatki – czy można sobie na nie pozwolić?
W zdrowym menu jest miejsce na różne składniki, ale w odpowiedniej proporcji. Zamiast wrzucać na talerz wszystko, co wygląda atrakcyjnie, warto kierować się kilkoma prostymi zasadami. O czym pamiętać?

- Wybieraj desery z dużą ilością owoców – niech czekoladowe i śmietanowe składniki będą dodatkiem, a nie bazą dania.
- Jeśli masz ochotę na sorbety, wybieraj sorbety, które mają kilkukrotnie mniej tłuszczu i cukru w składzie niż wersje na śmietance.
- Łącz słodycze ze źródłem białka i tłuszczów, aby nie były tylko źródłem pustych kalorii.
- Zrezygnuj z kolorowych napojów gazowanych na rzecz świeżo wyciskanych soków (ale traktuj je jak deser).
- Deser traktuj jako uzupełnienie posiłku, ponieważ zjedzony solo szybciej podnosi glikemię i zwiększa ochotę na dokładkę.
Jak uniknąć uczucia przejedzenia po hotelowym posiłku?
Bufet kusi do jedzenia częściej, niż wynikałoby to z naturalnego rytmu dnia. Rozwiązanie jest proste – warto trzymać się stałych pór posiłków.
Zwróć też uwagę, że słodkie soki, napoje gazowane i drinki z syropami mają więcej kalorii niż niejedno danie z bufetu. Sięgaj więc głównie po wodę, ewentualnie wodę z miętą, cytryną lub innymi owocami.
Po dużym posiłku warto udać się na spacer. Krótka przechadzka po plaży albo mieście sprawia, że trawienie przebiega sprawniej, a uczucie ciężkości mija szybciej.

Jak sobie nie zaszkodzić podczas śniadań w hotelowych bufetach?
Świeżość to podstawa. Wędliny, sery i sałatki wyłożone o ósmej rano po kilku godzinach tracą na jakości. Lepiej nie podchodzić do talerzy, które nie wyglądają zbyt apetycznie.
Ostrożność warto zachować także przy rybach wędzonych i owocach morza, które w upale mogą psuć się szybciej. Nie chodzi o przesadny lęk, ale o zdrowy rozsądek – jeśli coś wygląda podejrzanie albo pachnie niezbyt świeżo, lepiej z tego zrezygnować. Na szwedzkim stole na pewno znajdziesz wiele alternatyw.
W hotelach o odmiennym standardzie jedzenie bywa serwowane w bardzo różny sposób. Dobrym nawykiem jest używanie osobnych sztućców do nakładania (oczywiście czystych), nawet jeśli obsługa nie zawsze tego pilnuje. Nie warto też sięgać po potrawy, które ktoś już „rozgrzebał”.
Hotelowy bufet daje wiele możliwości, ale to Ty decydujesz, jak z nich skorzystasz. Wybierając świeże produkty, urozmaicając talerz i zachowując umiar, możesz cieszyć się jedzeniem bez nieprzyjemnych konsekwencji.