Zimą jemy więcej, bo tak podpowiada nam nasza fizjologia. Kiedy za oknem robi się zimniej, apetyt często rośnie. Dla wielu osób to zaskakujące, bo w teorii „nic się nie zmieniło”. Zmienia się jednak sporo: jest mniej światła dziennego, częściej śpimy gorzej, ruszamy się mniej i dłużej funkcjonujemy w napięciu. Do tego dochodzi chłód i potrzeba ciepłych, bardziej sycących posiłków. Warto umieć odróżnić głód fizjologiczny od apetytu, który wynika z rytmu dobowego, zmęczenia albo stresu, bo wtedy łatwiej dobrać realne rozwiązania. Jak to robić?